Pompujemy!

22 pompki w 22 dni. Inicjatywa przybyła do nas ze Stanów, a ma na celu podniesienie świadomości społecznej w temacie zaburzeń dotyczących stresu pourazowego.

O co chodzi? O to, że w Stanach codziennie średnio 22 żołnierzy odbiera sobie życie. Powód? Głównym winowajcą jest zespół stresu pourazowego – PTSD. Po trudach wojny weterani nie potrafią się odnaleźć w pokojowej rzeczywistości.

O samej inicjatywie będę pisała jeszcze więcej w kolejnych wpisach poświęconych pompowaniu – robieniu pompek. Dziś powiem jak to się stało, że do inicjatywy dołączyłam…

A było to tak…

Pewien Marek na facebooku wyzwał naszego wspólnego znajomego o którym wiem, że fanem pompek nie jest. Pozwoliłam sobie wyrazić wątpliwość dotyczącą udziału tegoż znajomego w wiadomości prywatnej. Kilka minut później paczam, a tenże Marek zaprasza mnie do pompowania pisząc – ciekawe, czy podejmiesz wyzwanie…

Od jakiegoś czasu obserwuję krążące po fb wyzwania, które omijały mnie szerokim łukiem. Inne sportowe inicjatywy z kolei ja szerokim łukiem omijałam – brak sił był na tyle dokuczliwy, że jakiekolwiek próby dołączenia do wspólnych ćwiczeń przez kilka miesięcy były skazane na niepowodzenie. Rosła jednak we mnie chęć do wzięcia udziału w jakimś wyzwaniu.

Odstawienie leków sprawiło, że z dnia na dzień odzyskałam siły. Brzmi to trochę dziwnie – w końcu leki powinny pomagać, nieprawdaż? Tę historię również zostawię na później. Dość powiedzieć że poczułam się na siłach, by pompować. Co prawda pompeczki damskie, ale… to wciąż pompki! 😀

Wkręciłam się w pomysł na tyle, że postanowiłam zaprosić uczestników sobotniego warsztatu do robienia pompek. W niedzielę, czyli dziś, pompowałam już na wpół samotnie – na wpół, ponieważ krótko po mnie w tym samym miejscu pompował Tomasz, wciągnięty do wyzwania przeze mnie ^_^ Zatem – pompujemy!

Źródło zdjęcia: Rafael Peñaloza via Foter.com / CC BY-NC-SA

Share on Facebook1Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0Share on LinkedIn0Email this to someone